Dziecko na kursie językowym za granicą

CO TRZEBA WIEDZIEĆ / KIEDY PLANOWAĆ
Zakończył się kolejny, intensywny sezon językowych kursów zagranicznych. W tym roku mieliśmy sporo wyjazdów dla dzieci i młodzieży. Wszyscy nasi uczniowie wrócili bezpieczni, zadowoleni, a co najważniejsze rozgadani i z całą masą zagranicznych kontaktów i znajomości. Dla rodziców, którzy rozważają tę formę edukacji językowej w przyszłym roku, przeprowadziliśmy wywiad z Barbarą Górską, opiekunem naszych kursów, pytając o to, co poleca i co najczęściej rodzice wybierają dla swoich dzieci. Barbara też jest mamą, więc patrzy na nasze kursy jako opiekun i rodzic.

Alina Łukawska: Basiu, jak wiesz ja też jestem mamą i pierwsze pytanie jakie pojawia się w mojej głowie, to czy moje dziecko jest już wystarczająco duże, żeby samodzielnie pojechać na kurs za granicę? W jakim wieku są dzieci, które Lang LTC wysyła na tego typu kursy? Jak się ma oferta szkół do doświadczeń szkoły Lang?

Barbara Górska
: Szkoły zagraniczne teoretycznie przyjmują dzieci od 8 roku życia. W tym roku na dwutygodniowy kurs pojechała z nami 10 latka i była bardzo zadowolona. Wszystko zależy od szkoły i od dziecka. My sugerujemy wysyłanie dzieci w wieku od 11-12 lat, ponieważ dzieci podróżują bez rodzica. W Polsce w samodzielną podróż może się udać dziecko powyżej 16 roku życia. Żeby samodzielnie wysłać z Polski dziecko młodsze, należy wykupić nadzór opiekuna. Tanie linie lotnicze nie mają tego w ofercie, więc trzeba dokładnie sprawdzić ofertę konkretnego przewoźnika. Małe dzieci ciągle jeszcze tęsknią za rodzicami, a za granicą mogą czuć się bardziej samotne niż w kraju. Wprawdzie w niektórych szkołach rodzice mają tzw. gorącą linię i mogą dzwonić do opiekunów 24 godziny na dobę, ale dziecko i tak może tęsknić i mieć trudności.

AŁ: Na jak długo warto więc wysłać dzieci na kurs  zagraniczny?

BG: Przynamniej na dwa tygodnie. Kursy trwają od poniedziałku do piątku. Przylatuje się w niedzielę, a wraca się w sobotę. Pierwszy dzień pobytu jest zasadniczo poświęcony sprawom organizacyjnym, testom poziomującym, zostają więc realnie tylko cztery dni nauki. Żeby nasiąknąć językiem i odblokować się w mówieniu, tydzień kursu to zdecydowanie za mało.

: Lepiej wysyłać dziecko samo, z kolegą, czy może z większą grupą znajomych?

BG: Na pewno nie z większą grupą. Zasadą jest, że w szkole rozdziela się dzieci tej samej narodowości, żeby nie miały ze sobą kontaktu. Dzięki temu łatwiej im się uczyć, bo nie rozmawiają w języku ojczystym, tylko są zmuszone komunikować się w języku, którego się uczą. W większej grupie z jednego kraju rozdzielenie dzieci na małe grupki jest trudne, ponieważ uczeń i tak ma wokół siebie rówieśników z kraju. Nawet jeśli dziecko jedzie z koleżanką lub kolegą, w szkole będą starali się ich rozdzielić, żeby mogły jak najwięcej skorzystały z zajęć. Jeśli rodzicowi zależy, żeby dzieci były razem, to musimy specjalnie prosić szkoły o umieszczenie ich w jednym pokoju i dobrze to uargumentować. Nawet jeśli dzieci będą razem mieszkały, to w ciągu dnia i tak będą rozdzielane. Jeśli dziecko jest starsze (15 lat) sugerujemy, żeby jechało same.

: Wiem, że w Lang LTC najbardziej popularne są kursy angielskiego. Jeśli więc angielski, to gdzie rodzice wysyłają dzieci? Na Maltę, czy może do Wielskiej Brytanii? Co ty polecasz i czym kierują się rodzice?

BG: Najbardziej popularne są kursy w Wielkiej Brytanii, bo tam częściej zajęcia prowadzą rodowici mieszkańcy wysp. Na kursie w UK mamy też kontakt z brytyjską kulturą. Program popołudniowy w szkołach brytyjskich jest bardzo intensywny i interesujący. W weekendy dzieci jeżdżą na wycieczki. Nawet dzieci mieszkające u rodzin często przez cały dzień są na terenie kampusu. Ciągle mają kontakt z językiem angielskim i kulturą brytyjską.
Na Malcie też uczą osoby z odpowiednimi kwalifikacjami, ale nie zawsze są to native speakerzy. Jeśli dziecko nie chce się uczyć w wakacje, a rodzicom jednak zależy by wysłać je na zagraniczny kurs językowy, to polecam Maltę. Jest tam bardziej wakacyjna, luźna atmosfera. Zajęcia popołudniowe są mniej zorganizowane i uczniowie mają więcej czasu dla siebie. Dlatego też Malta jest atrakcyjna dla starszych dzieci, bo mogą popołudniami spędzić czas same lub z rówieśnikami. Malta to też dobre rozwiązanie dla rodziców, którzy chcą jechać z dzieckiem. Rodzic także może u nas wykupić kurs dla siebie, tak żeby dziecko miało zajęcia w tym samym czasie i dopiero wieczorem wracało pod opiekę rodzica. Jest to świetna opcja dla rodziców mniejszych dzieci.

: Zazwyczaj do wyboru jest opcja mieszkania na kampusie lub u rodziny. Co jest lepszą decyzją?

BG: To prawda, rodzice jednak częściej wybierają mieszkanie na kampusie, ponieważ dzieci są wtedy w jednym miejscu, pod stałą opieką i nie ma ryzyka związanego z ich przemieszczaniem się. Na kampusie cały czas jest grupa rówieśnicza, a u rodziny dziecko przebywa w bardziej kameralnych warunkach. W tym roku u Ani, która mieszkała u rodziny było dość spokojnie, Krzyś zaś trafił na starszą panią, która cały czas organizowała mu czas, dużo rozmawiali i mieli intensywny kontakt.

: Pod czyją opieką jest dziecko?

BG: Dziecko w Wielkiej Brytanii nie porusza się samo. Jest rano odprowadzane do szkoły przez rodzica, u którego mieszka, albo odbierane przez szkołę. To samo ma miejsce późnym wieczorem po zakończeniu wszystkich aktywności na kampusie. Atrakcje kończą się zazwyczaj koło 20:00-21:00. Jeśli dziecko mieszka na kampusie przez cały czas jest pod opieką szkoły. Nie może samodzielnie opuszczać ośrodka. Kampusy to często prywatne szkoły z internatem, które mają dobry standard, zaplecze sportowe, boiska, korty itp.

: Kiedy należy zacząć rozglądać się za kursem językowym za granicą, żeby jeszcze mieć wybór?

BG: Jeśli chcemy wysłać dziecko w wakacje na kurs, to od tego należałoby zacząć planowanie urlopu. Szkoły często mają konkretne terminy turnusów i jeśli rodzic najpierw zarezerwuje wczasy rodzinne i inne wyjazdy to może się okazać, że potem trudno jest to pogodzić z terminami wyjazdu dziecka.
Bywa, że szkoła zagraniczna ma tylko dwa dwutygodniowe turnusy językowe. Dodatkowo im wcześniej zacznie się planować, tym większy jest wybór lotów, niższe ceny, lepsze godziny i połączenia. Na zagranicznych kursach językowych jest wymóg przylotu w niedzielę i powrotu w sobotę, więc dobre połączenia lotnicze mają znaczenie.

: Jakie są korzyści ze współpracy z biurem Lang LTC w Polsce?

BG: Przede wszystkim zaletą współpracy z Lang LTC jest dostęp do wielu różnych ofert kursów, organizowanych przez szkoły zagraniczne oraz łatwy i szybki kontakt. Dla niektórych to istotne, że wszystkie sprawy może załatwić od ręki po polsku. W jednym miejscu można sprawdzić wszystkie opcje i wybrać placówkę sprawdzoną, do której od lat wysyłamy dzieci. Rodzic nie zawsze musi być zdecydowany na konkretną szkołę. Może rozważać, czy wybrać dla dziecka kurs angielskiego w Londynie, Cambridge, Brighton czy może na Malcie. Lang LTC od 26 lat organizuje zagraniczne wyjazdy językowe, zna wszystkie placówki, z którymi współpracuje i może skutecznie doradzić rodzicowi, która oferta będzie najlepsza dla jego dziecka. Wszystkie szkoły, w których organizujemy kursy językowe znamy nie tylko ze współpracy z dana placówką. Przede wszystkim świetnie znamy szkołę z opinii rodziców i dzieci. Rodzic kupujący kurs przez nas ma pewność oferty, dobrego kontaktu, a w razie kłopotów wsparcia. Najlepszą rekomendacją jest to, że wielu rodziców co roku wysyła z nami swoje dzieci na kurs językowy za granicą, a my widzimy, że robią postępy językowe.

ZOBACZ jak wygląda kurs angielskiego w Cambridge.